Accident

Accident
Accident

wtorek, 27 maja 2014

1.

(Jordan)
Wracałam do domu,Otworzyłam drzwi i weszłam dośrodka.Cicho,aż za cicho.Zdjełam swoje buty i kierowałam się za górę do swojego pokoju,kiedy zatrzymał mnie głos pewnej osoby.Złapał mnie za ręce i dociskał do ściany.Zaczełam się wyrywać ale był silniejszy w pewnej chwili odwrucił mnie i zaczął bić mnie w brzuch.Zwijałam się na podłodze z bólu.Myślałam,że to koniec ale jednak się myliłam.Z kieszeni spodni wyciądną pistolet.Skierował do na mnie,pociągną z spust.Widziałam jego twarz to był tata...
Obudziłam się cała spocona,ciężko oddychałam.To tylko koszmar...uff.Spojrzałam na zegarek 6:27.Podniosłam się z łóżka i skierowałam do łazienki.Wziełam ciepły prysznic i umalowałam się.Zeszłam na dół do kuchnie i zobaczyłam karteczkę na stole.Wziełam ją do ręki i  zaczełam czytać.

                                                         Droga Jordan

Droga córeczko nie wiem jak Ci to napisać,ale przepraszam Cię za te wszystkie lat które cierpiałaś i za te wszystkie złe chwile ,które ja ci wyrządziłem.Powinnem Cię wspierać ,ale sam z tym wszystkim nie zawałem rady.Dziś są twoje 18 urodziny słoneczko mam zadzieje ,że dasz rade sobie poradzić.Zawsze zostaniesz moją córeczką.Moje serce bije dla Ciebie i dla twojej mamy.Nie płacz teraz zawsze będę obok Ciebie i nigdy nie zostawię.Tak będzie lapiej dla Ciebie i dla mnie.Chcę żebyś imię mojego wnuka nazwała mim imieniem.Opowiedz mu o mnie ja najlepiej.Kocham Cię bardzo głowa do dasz sobię rade.Otszrzyj łzy i idz przed Siebię tak jak ja Ci to mówiłem jak byłaś mała ''Nie ważne jak źle będzie,nie ważne  czy jest za puźna zawsze jest jakieś rozwiązanie,Idz przed Siebie nie zwracaj uwagi na innych.''Nie byłem najleprzym ojcem ale wiedz że Cię kochałem.

Moja księżniczko Jordii.

                                                                                                                                          Liam.

Płakałam jak małe dziecka,ale wiedziałam że tata zrbił to bo mnie kocham.Nie miałam na nic siły.Nie miała już nikogo.Pustka.Wyjełam z kieszeni biały proszek.Wysypałam go i dodzieliłam na 4 cienką linie.Wciągnełam je  bardzo szybko.Tak tego mi brakowało.Narkowyki tylko potrafią mnie uspokoić.Usłyszalam dzwięk mojego telefonu.Niall.Mój pzryjaciel.Doebrałam.
-Hej co tam ?-zapytałam ocierając łzy
-Cześć płakałaś ?-zapytał dziwnym tonem
-Ja haha śmieszne-Nie potrafiłam się przyznać
-Dobra nie ważne dzisiaj jest wyścig nie?No i tak sobie pomyślałem może chciała byś być moją partnerką ?
-No spoko o której i gdzie ?-na samą myśl uśmiechnełam sie delikatnie.
-18 Lichling Schip.
-Będę.Pa-rozłączyłam sie nawet nie czekając na jego odpowiedz.Postanowiłam że posiedzę w domu i obejrze jakieś filmy.
17:29 o ku*wa.Zasnełam szybko wyjełam jakieś ciuch z szafy  i je założyłam po czym zamknęłam drzwi od domu i wsiadłam do BMW.
__________________________________________________________________________________
Jest 1 rozdział 2 pojawi się za chwilkę .mam nadzieją że wam się podoba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz